1/48 Bf 109G-6
Profipak
Eduard – 82167
Każdy kto na widok tej recenzji krzyknie: ” O nie! znowu Messerchmitt!” będzie mieć racje, bo absolutnie ten profipak nie wnosi niczego nowego w temacie 109tek czeskiego producenta, które to modele omawialismy wiele razy na naszym portalu.
Dla mnie jednak to istotny model, a dokładnie ważne jest malowanie widoczne na boxarcie. Już tłumacze dlaczego. Był rok 1999 zdałem maturę i zobaczyłem w witrynie sklepu z zabawkami to pudełko:

Było przepiękne! Ostatni model skleiłem jakieś 10 lat wcześniej i naprawdę nie zamierzałem wracać do hobby z dzieciństwa. Ale z jakiegoś powodu kupiłem do tego kilka farb pędzel i … no właśnie to, co powstało niespecjalnie przypominało to, co widziałem na box artcie. Ale ilość frajdy jaką mi dało to krótkie modelowanie sprawiła, iż postanowiłem wrócić do modelarstwa.
( powrót zajął mi kolejne 10 lat).
Tyle wspomnień – co znajdziemy w pudełku Eduarda?
Przede wszystkim nowe malowania, zaczynając od wspomnianego wyżej Seemanna, choć i pozostałe propozycje Eduarda są niczego sobie i warte uwagi.


Cztery ramki z szarego plastiku prezentowane już wielokretnie.


Ramka z oszkleniem

Blaszka fototrawiona, jak przystało na profipak, zawiera mniej więcej wszystko, co rzeczywiście nam się przyda w budowie miniatury tego Messerchmitta.



W zestawie znajdziemy także maski do malowania oszklenia.

I oczywiście kalkomanie dla wspomnianych wyżej malowań.

…wraz z uniwersalnym zestawem napisów eksploatacyjnych

No i to, co najważniejsze w większym, arkuszu, czyli ikoniczne godła, prezentuje się całkiem dobrze


I to by było na tyle. Robić będę na pewno. Choćby po to, żeby poczuć znów tą młodzieńczą frajdę sklejania zabawki politechnicznej.
Karol Konwerski
P.S. Standardowo po więcej zapraszam na Facts in Scale
Model do recenzji przekazał do recenzji Eduard












