REKLAMA
Zobacz wideo
Edukacja zdrowotna miała być kontrowersyjna, a nie jest
"Dziewczynki są najgorszym złem"Pani Iza (imię zostało zmienione), mama 8-letniego chłopca z drugiej klasy warszawskiej szkoły podstawowej przyznaje, iż jej syn podchodzi do nadchodzącego balu karnawałowego z lekką niechęcią. -Za kilka dni będzie bal karnawałowy, a on zamiast myśleć o tym, za co lub za kogo się przebrać, ma zupełnie inny problem. Zastanawia się, czy w ogóle tam pójść. Rok temu pani zachęcała chłopców do wspólnego tańczenia z dziewczynkami . Węże, kółeczka... To dla niego było jak największa kara. Od jakichś dwóch lat, dla mojego syna i jego kolegów, dziewczynki są najgorszym złem. Trudno mi to zrozumieć, bo za moich czasów chyba nie było takich problemów - opowiada nasza czytelniczka. Podobne doświadczenia ma mama innego ucznia w tym samym wieku. - Mamy ten sam problem. Ignacy choćby nie chce słyszeć o koleżankach, bo taniec z dziewczyną to wstyd na całą klasę. Podobno ostatnio jakiś chłopak zaprosił na urodziny dwie koleżanki i przez miesiąc wszyscy się z niego śmiali. Koledzy jak mantrę powtarzali: "Jacek i Barbara to zakochana para". Od tego czasu wielu chłopców woli unikać jakichkolwiek sytuacji, w których mogliby znaleźć się w parze z dziewczynką - wyznaje w rozmowie z eDziecko nasza czytelniczka.W tym wieku dzieci bardzo liczą się ze zdaniem rówieśników, a presja grupy jest zauważalna. Chłopcy uważają, iż dziewczynki "są dziwne", a one też podchodzą do znajomości z płcią przeciwną z dużym dystansem. I właśnie to sprawia, iż ten przykładowy bal karnawałowy, który miał być przyjemnością, staje się źródłem stresu."Nawet z dziewczynką w ławce nie chce siedzieć"To, jak stosunek do dziewcząt, zmienił się u jej syna wraz z wiekiem zauważyła również mama zerówkowicza z Krakowa. - W przedszkolu z dziewczynkami nie było żadnego problemu. Syn choćby częściej bawił się z nimi niż z chłopcami. Wszystko zmieniło się, gdy poszedł do zerówki. Teraz siedzenie w ławce z dziewczyną to zło. Z tego, co wiem, pani zauważyła problem i teraz specjalnie tak ich usadza, by dzieci się choć trochę polubiły. A kiedy idzie gdzieś w parze z koleżanką, przez tydzień przeżywa, iż był wstyd na całe osiedle, bo ktoś go mógł widzieć - zaznacza kobieta, która prosi o anonimowość.
Co może być przyczyną? Psycholog zabiera głosO to, dlaczego chłopcy w pierwszych klasach podstawówki nie przepadają za zabawami z dziewczynkami, zapytaliśmy psycholożkę Agnieszkę Czajkowską-Wendorff. - W tym wieku różnią się zainteresowania chłopców i dziewcząt. Tworzą się obozy: my (chłopcy) i one (dziewczęta). To pomaga budować tożsamość, a zarazem przynależność do grupy. Dziewczynki stają się obcą drużyną, która różni się od naszej, tzn. mają inne zabawy, inny sposób komunikacji i podejście do wielu rzeczy. Ponadto w tym wieku też możemy mówić o różnicach w rozwoju - dziewczynki są bardziej emocjonalne, a zarazem lepiej radzą sobie z emocjami. Również łatwiej wyrażają swoje uczucia, gdyż są do tego bardziej zachęcane. To "nielubienie" chłopców może wynikać też z niezrozumienia dziewczynek - ich zabaw, języka, potrzeb - wyjaśnia ekspertka. Zwraca też uwagę na presję rówieśniczą. - Pojawia się także obawa przed presją rówieśniczą: "Jak koledzy zobaczą, iż tańczę z dziewczyną, to będą się ze mnie śmiać", dlatego też chłopcy nie są chętni do interakcji. Obawiają się wyśmiania i odrzucenia. Nie zapominajmy o skrępowaniu. Chłopcy nie wiedzą do końca, o czym mogą rozmawiać z płcią przeciwną, co mogą z nią robić - dlatego też mogą wydawać się bardziej nieśmiali w tych relacjach. W tym wieku częściej jest tak, iż w relacji chłopiec-dziewczynka to dziewczynki bardziej zagadują- zaznacza psycholożka. Na zakończenie rozmowy psycholożka dodaje: - Należy pamiętać, iż jest to etap przejściowy, mija wraz z wiekiem. Zmienia się to około 10. roku życia, bo wtedy obie płcie zaczynają być dla siebie bardziej interesujące.
A jak to wygląda u Twojego dziecka? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.

3 godzin temu











