Podkreślił, iż dziś potrzebna jest przede wszystkim nowa narracja, która pozwoli przygotować grunt pod przyszły pokój. „Nie zmienimy świata, ale chcemy wnieść swój wkład, będąc obecnością dyskretną, wyrazistą, a jeżeli trzeba – niewygodną” – powiedział.„Rozmowy o pokoju w tym czasie wydają mi się czymś, czego z pewnością pragniemy, ale co nie jest dziś realne. Musimy jednak przez cały czas nalegać i wspólnie szukać drogi naprzód” – powiedział ks. kard. Pizzaballa dziennikarzom przy okazji prezentacji Stałego Forum, powstałego we współpracy z ośrodkiem akademickim Uniwersytetu Notre Dame w
Jerozolimie.Jak wyjaśnił, inicjatywa ma przede wszystkim pomóc w lepszym zrozumieniu i analizie obecnej sytuacji oraz w poszukiwaniu konkretnych rozwiązań. Nie chodzi – zaznaczył – o „budowanie szpitali”, choć są one niewątpliwie potrzebne mieszkańcom Ziemi Świętej dotkniętym trwającym konfliktem, ale o „stwarzanie możliwości w dziedzinie edukacji i nauki”.„Istnieje wiele stowarzyszeń, grup i ruchów zaangażowanych w sprawy Jerozolimy i dialog. Celem tego Forum jest jednak przygotowanie warunków i pomoc w budowaniu narracji, która może prowadzić do pokoju” – powiedział
patriarcha.Jak zaznaczył, punktem wyjścia musi być kwestia problemów, które boleśnie wpływają na codzienne życie mieszkańców Jerozolimy i całej Ziemi Świętej. Na drodze do pokoju i pojednania przez cały czas stoją bowiem „podziały, polaryzacja, głęboka nienawiść i nieufność między narodami”, a także powszechne poczucie krzywdy i straty. Prowadzi ono do odrzucania wszystkiego, co – w przekonaniu poszczególnych stron – nie chroni ich własnej tożsamości i historii.