
Na koniec lipca zaległości miało dokładnie 26 771 przedsiębiorstw z sektora przetwórstwa przemysłowego. Średni przeterminowany dług przypadający na jedną firmę wzrósł w ciągu roku z około 284 tys. do 331 tys. zł.
Jeszcze w 2025 r. produkcja sprzedana całego przemysłu wzrosła o 3,1 proc. po uwzględnieniu zmian cen, a w samym przetwórstwie przemysłowym – o 3,4 proc. Pod koniec ubiegłego roku w Polsce działało około 239 tys. aktywnych firm z tej części gospodarki.
Firm-dłużników prawie nie przybywa, za to rosną ich zaległości
To pokazuje nietypowy układ: sektor nie doświadcza gwałtownego napływu nowych niesolidnych płatników, ale firmy, które już mają kłopoty, gromadzą coraz większe zaległości.
– Dane o zaległościach płatniczych pokazują, iż w przemyśle problem z płatnościami nie wynika dziś z gwałtownego wzrostu liczby przedsiębiorstw nieregulujących w terminie swoich zobowiązań. Coraz szybciej rośnie natomiast wartość zaległych zobowiązań przedsiębiorstw, które już wcześniej miały problemy z terminowym regulowaniem płatności – mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Tło gospodarcze nie pomaga. W sierpniu PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 48,3 pkt, wobec 49 pkt miesiąc wcześniej. PMI mierzy kondycję sektora na podstawie odpowiedzi menedżerów odpowiedzialnych za zakupy; wynik poniżej 50 pkt sygnalizuje pogorszenie sytuacji. Sierpień był szesnastym miesiącem z rzędu, gdy polski przemysł znalazł się poniżej tej granicy.
Jeszcze dłużej, bo przez 17 miesięcy z rzędu, spadały nowe zamówienia. W sierpniu tempo tego spadku przyspieszyło. Firmy ankietowane przez S&P Global mówiły m.in. o słabszym popycie ze strony budownictwa i rosnącej konkurencji importowej z Chin. Jednocześnie czas realizacji dostaw wydłużył się najmocniej od ponad czterech lat.
Chemia najszybciej zwiększa dług, ale to inna branża ma go najwięcej
Problemy z płatnościami rozkładają się bardzo nierówno między poszczególnymi gałęziami przemysłu. Największą dynamikę wzrostu zaległości odnotowali producenci chemikaliów i wyrobów chemicznych. Ich przeterminowane zobowiązania zwiększyły się o 38,9 proc., do 123,3 mln zł.
Mocno wzrosły również zaległości producentów wyrobów tekstylnych – o 25,1 proc., do 130,6 mln zł. Firmy produkujące wyroby z gumy i tworzyw sztucznych zwiększyły dług o 24,5 proc., do 479,1 mln zł, natomiast producenci mebli o 21,1 proc., do 413,3 mln zł.
Pod względem całkowitej kwoty długów żadna z tych branż nie dorównuje jednak producentom żywności. Przedsiębiorstwa spożywcze odpowiadają za blisko 1,5 mld zł zaległości, czyli około 17 proc. wartości przeterminowanych zobowiązań całego sektora. Bieżących faktur, rachunków lub kredytów nie opłaca terminowo 2671 takich firm.
Inaczej wygląda zestawienie branż, w których przybyło najwięcej nowych dłużników. Liczba producentów metalowych wyrobów gotowych z zaległościami wzrosła o 156, do 5263. W produkcji mebli przybyły 104 takie firmy, co podniosło ich liczbę do 2757, natomiast wśród producentów wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych wzrost wyniósł 66 firm, do 1343. W każdym przypadku procentowa zmiana liczby dłużników nie przekroczyła jednak 1 proc.
Jeden niezapłacony rachunek może pociągnąć kolejne firmy
W przemyśle problemy z płatnościami łatwo przenoszą się wzdłuż łańcucha dostaw. Producent, który nie dostał pieniędzy za dostawę, przez cały czas musi zapłacić pracownikom, kupić materiały, pokryć rachunki za energię i finansować kolejne zamówienia.
Im dłużej czeka na własne pieniądze, tym mocniej kurczy się jego płynność, czyli zdolność do regulowania bieżących zobowiązań. jeżeli sam zacznie przez to opóźniać płatności, problem przechodzi na następnego kontrahenta. Tak powstaje zator płatniczy.
Według Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIG InfoMonitor, sytuację dodatkowo komplikują spowolnienie gospodarcze w Niemczech, wysokie koszty finansowania oraz wzrost cen energii i surowców związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Nie pomagają problemy w światowych łańcuchach dostaw oraz niepewność geopolityczna. Czynniki te ograniczają firmom możliwość generowania gotówki i zwiększają ryzyko kolejnych opóźnień.
83 proc. producentów ma klientów płacących po terminie
Skalę problemu pokazuje także badanie Skaner MŚP za III kwartał 2026 r. Aż 83 proc. firm produkcyjnych ma klientów, którzy nie płacą w terminie. Ponad połowa przedsiębiorstw w ostatnich trzech miesiącach miała należności przeterminowane o więcej niż 30 dni, a ponad jedna czwarta – o ponad 60 dni.
Długi klientów przekładają się na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw. Wśród producentów dotkniętych opóźnionymi płatnościami co trzecia firma zdecydowanie przyznaje, iż zamrożone należności pogarszają jej kondycję, m.in. utrudniając zachowanie płynności, opłacanie własnych zobowiązań czy inwestycje. Po doliczeniu odpowiedzi „raczej tak” odsetek rośnie do 58 proc.
Przed współpracą zaglądają kontrahentom do internetu
Rosnące problemy z płatnościami nie sprawiają jednak, iż producenci automatycznie odrzucają każdego kontrahenta z historią opóźnień. Ponad połowa firm deklaruje gotowość do rozpoczęcia współpracy z przedsiębiorstwem, o którym wiadomo, iż zdarza mu się płacić po terminie. Najpierw chcą jednak sprawdzić, z kim mają do czynienia.
Przed rozpoczęciem współpracy 34 proc. przedsiębiorstw przemysłowych zawsze sprawdza dostępne w internecie opinie o potencjalnym partnerze. jeżeli doliczyć firmy robiące to często, odsetek rośnie do 63 proc. – najwięcej spośród trzech sektorów uwzględnionych w badaniu.
Osobno 37 proc. firm produkcyjnych deklaruje, iż zawsze sprawdza swoich kontrahentów pod kątem ryzyka płatniczego. W budownictwie i transporcie średni wynik wynosi 21 proc. Przy niemal 8,9 mld zł zaległości w przemyśle ostrożność wobec nowych partnerów biznesowych staje się więc jednym ze sposobów obrony przed tym, by cudzy problem z płatnościami gwałtownie stał się własnym.
Przeczytaj także:
- Koniec nocnych powiadomień i nieskończonego scrollowania. UE bierze na cel platformy społecznościowe
- Rolnicy mogą zarobić więcej na tym samym polu. Pomóc mają uprawy międzyplonowe
- Zanim student wprowadzi się do pokoju, potrzebuje 2,6 tys. zł. Przy mieszkaniu koszty na start rosną

3 godzin temu









