Manifest nadziei

3 godzin temu
Niedzielny fragment Ewangelii stanowi część tzw. mowy pożegnalnej Jezusa, wygłoszonej podczas Ostatniej Wieczerzy. Uczniowie są smutni z powodu nadchodzącego odejścia Mistrza. Po zapowiedzi zdrady Judasza czują lęk, konsternację, zagubienie. Boją się o Jego życie, boją się o siebie. Ale nie tylko. Może zastanawiają się, czy nie popełnili błędu, idąc za Nim? Skoro ma zginąć, to może nie jest Mesjaszem? Czy rzeczywiście doprowadzi ich do Ojca, skoro wydaje się, iż Ojciec Go opuścił? Co będzie dalej? Jezus uspokaja ich: Jestem z wami. „Niech się nie trwoży serce wasze”. Pojawia się słowo „dom”, które wskazuje nie tylko na budynek, materialne ściany, ale też na coś znacznie ważniejszego, bardziej nieuchwytnego: na poczucie ciepła, intymności, serdeczności, na szczególne relacje, miłość i bezpieczeństwo. W podobnym tonie należy też tłumaczyć słowo „mieszkanie” – jako przestrzeń otwartą, wypełnioną gościnnością, życzliwością, przyjaźnią.
Idź do oryginalnego materiału