„Odyseja” Homera należała dla mnie do tych szkolnych książek, które nie tyle się czyta, ile próbuje przetrwać. W technikum nie widziałem w niej wielkiej przygody ani jednego z fundamentów europejskiej kultury. Była przede wszystkim obowiązkiem. Pamiętam długie opisy, obco brzmiące...
Moja zmora z technikum. Po 30 latach wróciłem do „Odysei” Homera i dopiero teraz ją w pełni rozumiem
marcinkaminski.pl 1 dzień temu
Powiązane
Akademiki drożeją szybciej niż stawki najmu
8 godzin temu
Katedra im. Wincentego Witosa na UW
10 godzin temu
Otwarte Czwartki UW – poznaj Uniwersytet od środka!
11 godzin temu














