Monitoring na lekcjach? UODO nie wyklucza. Nauczyciel: "Na wywiadówkach czasami żałuję, iż nie ma"

2 godzin temu
- Uczniowie czasami przechodzą samych siebie, a gdy próbuję porozmawiać o tym z ich rodzicami, słyszę, iż to niemożliwe, by ich dziecko zachowywało się w ten sposób. Między wierszami dostaję natomiast oskarżenia, iż skoro nie potrafię zapanować nad uczniami, to widocznie kiepski ze mnie nauczyciel - opowiada Tomasz, jeden z trójmiejskich pedagogów.W dobie nowych technologii i związanych z nimi zagrożeń rośnie troska o bezpieczeństwo w szkołach. Incydenty, do których nierzadko dochodzi podczas zajęć, każą się zastanawiać, czy wprowadzenie kamer monitoringu w salach lekcyjnych mogłoby poprawić sytuację.
REKLAMA




- Jestem nauczycielem z kilkunastoletnim stażem w zawodzie, naprawdę niejedno już widziałem. Niewybredne rówieśnicze żarty, czy zachowania, które skutkują wpisywaniem uwag, są bardzo powszechne, szczególnie w starszych klasach - mówi w rozmowie z eDziecko.pl nauczyciel, który pracuje w jednej z trójmiejskich placówek. - Uczniowie czasami przechodzą samych siebie, a gdy próbuję porozmawiać o tym z ich rodzicami, słyszę, iż to niemożliwe, by ich dziecko zachowywało się w ten sposób. Między wierszami dostaję natomiast oskarżenia, iż skoro nie potrafię zapanować nad uczniami, to widocznie kiepski ze mnie nauczyciel - dodaje pedagog.Nasz rozmówca dodaje, iż w takich sytuacjach monitoring byłby świetnym rozwiązaniem. - Myślę, iż gdyby niektórzy rodzice zobaczyli, co wyprawia ich dziecko, przysłowiowe klapki spadłyby im z oczu - dodaje. Kamery na lekcjach? UODO nie mówi "nie"Wprowadzenie kamer w placówkach oświatowych budzi jednak liczne kontrowersje, zwłaszcza w kontekście ochrony prywatności uczniów i nauczycieli. Aktualne wydanie Biuletynu Urzędu Ochrony Danych Osobowych precyzuje zasady korzystania z monitoringu wizyjnego w pomieszczeniach przeznaczonych do prowadzenia zajęć dydaktycznych. Zaznaczono w nim, iż co do zasady montaż kamer w salach lekcyjnych nie jest dopuszczalny, jednak przepisy Prawa oświatowego przewidują pewne wyjątki.Zgodnie z przepisami Prawa oświatowego monitoring wizyjny w salach, w których prowadzone są zajęcia dydaktyczne, może być stosowany jedynie w wyjątkowych sytuacjach, wtedy "gdy istnieją szczególne okoliczności powodujące wzmożony stopień zagrożenia dla bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub mienia szkoły, a w celu zapobiegnięcia tym zagrożeniom stosowanie monitoringu jest niezbędne" - podaje PAP.


Decyzja o ewentualnym stosowaniu monitoringu powinna być podejmowana ze szczególną roztropnością, przy zachowaniu zasad proporcjonalności i poszanowania konstytucyjnego prawa do prywatności- komunikuje UODO. I dodaje, iż placówka, która decyduje się na zastosowanie takiego rozwiązania w salach lekcyjnych, staje się administratorem danych przetwarzanych dzięki kamer. To wiąże się z tym, iż "musi wykazać, iż istnieją realne i bieżące zagrożenia dla bezpieczeństwa osób lub mienia wymagające zastosowania monitoringu". Inaczej mówiąc, zastosowanie takiego rozwiązania do ostateczność, która może zostać wprowadzona, gdy "nie ma możliwości zastosowania innych, mniej inwazyjnych, racjonalnych środków zaradczych albo są one niewystarczające".Placówka, która zdecyduje się na takie rozwiązanie, musi także "przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych osobowych" zgodnych z ogólnym Rozporządzeniem o ochronie danych osobowych, a także przenalizować przepisy Kodeksu pracy, tak, aby potencjalny monitoring nie naruszał praw pracowników szkoły. Warto także dodać, iż przed instalacją kamer dyrektor placówki musi uzgodnić tę kwestię z organem prowadzącym szkołę, powinien także przeprowadzić konsultację z radą pedagogiczną, rodzicami uczniów oraz z samorządem uczniowskim. Konieczne jest także wprowadzenie koniecznych zabezpieczeń oraz oznaczenie miejsc, które będą objęte obserwacją. Rodzice podzieleni. "Sama nie wiem, co o tym myśleć"Zapytaliśmy rodziców, co sądzą o takim rozwiązaniu. Pani Kamila, mama trójki synów, twierdzi, iż "sama nie wie, co o tym myśleć". - Z jednej strony to dobre posunięcie, bo rodzic może sprawdzić, co się dzieje, w razie wątpliwości. Ale sama nie wiem, czy ja bym chciała być tak nagrywana jako uczeń - zastanawia się. I dodaje: - No i pozostaje kwestia nauczyciela. Osobiście nie chciałabym być nagrywana, kiedy wykonuję swoją pracę, ale z perspektywy rodzica podoba mi się taki pomysł.


Nasza rozmówczyni dodaje także, iż takie rozwiązanie byłoby świetne w żłobkach i przedszkolach. - Dzieci, które tam uczęszczają, są najbardziej bezbronne, dlatego to byłby świetny pomysł i chętnie posłałabym dziecko to takiej placówki - twierdzi. Z kolei Aldona, mama Krzysia uważa, iż monitoring w klasach szkolnych to świetny pomysł. - Jestem "za", to dobre wyjście dla bezpieczeństwa i uczniów, i nauczycieli, ale też taki "straszak". Dobre rozwiązanie - ocenia. Co sądzisz o monitoringu w salach lekcyjnych? Daj znać: agatagp@agora.pl.
Idź do oryginalnego materiału