Zaczęło się niewinnie – jak każda katastrofa. W akademickim środowisku, gdzie studenci bardziej dbali o ranking wdzięków koleżanek niż o cokolwiek sensownego, narodził się potwór. Narzędzie, które miało służyć do oceniania urody, przekształciło się w globalną sieć, gdzie każdy krok, każdy oddech, każda najskrytsza myśl jest rejestrowana i sprzedawana. Facebook, o którym mowa, jest dziś...
Powiązane
Nie będę sławna / araksol
5 godzin temu
Ósemkowa Rzeczpospolita
8 godzin temu
Polecane
Wymowne słowa Wiktora z „Rolnik szuka żony”. A jednak
6 godzin temu

2 lat temu












