Nowacka zareagowała na tyradę Jędraszewskiego. "Zwyczajny hejter w sutannie"

4 godzin temu
Ministra edukacji Barbara Nowacka odniosła się w stanowczych słowach do wypowiedzi emerytowanego metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który porównał obecny system edukacji w Polsce do działań Hitlera.


W ostatniej rozmowie w programie "Graffiti" na antenie Polsat News szefowa resortu edukacji komentowała głosy sprzeciwu płynące ze środowisk duchownych wobec wprowadzenia edukacji zdrowotnej jako obowiązkowego przedmiotu w szkołach. Niektóre z nich wysuwały w tej debacie naprawdę radykalne porównania, które wykraczają poza ramy merytorycznego dialogu.

Edukacja zdrowotna na politycznym celowniku. Nowacka o ignorancji krytyków


Barbara Nowacka w programie Polsat News oceniła, iż krytyka edukacji zdrowotnej ze strony duchownych ma podłoże stricte polityczne i nie wynika z realnych obaw o dobro uczniów. Ministra przypomniała, iż jeszcze niedawno hierarchowie nie widzieli problemu w większości założeń tego przedmiotu, skupiając się jedynie na wybranych aspektach.

– W zeszłym roku episkopat zarzucał, iż ta część dotycząca zdrowia s*ksualnego jest nie w porządku. Do całej reszty nie mieli zastrzeżeń. Mówili: jak dobrze, iż młodzież też się dowie o ważnych elementach życia, zdrowia, higieny – punktowała Nowacka.

Zdaniem ministry dzisiejsze głosy sprzeciwu to próba wywołania awantury politycznej. Podkreśliła, iż edukacja zdrowotna to przedmiot niezwykle potrzebny, o czym wiedzą choćby niektórzy politycy prawicy, którzy wcześniej go chwalili, by nagle zacząć doszukiwać się w nim "ideologii". Nowacka stanęła również w obronie pedagogów, zaznaczając, iż polska szkoła ma świetnie przygotowaną kadrę.

– My naprawdę mamy genialnych, dobrze przygotowanych nauczycieli, przygotowanych też do edukacji zdrowotnej, a krytyka dotycząca tego, iż tu nie wiadomo co będą dzieciom opowiadać, świadczy albo o ignorancji, albo o arogancji – skwitowała ministra.

Mocna odpowiedź Nowackiej na słowa abp. Jędraszewskiego


Część rozmowy dotyczyła także niedawnych, głośnych słów abp. Marka Jędraszewskiego. Emerytowany metropolita krakowski w kwietniu postawił szokującą tezę, porównując zmiany w polskiej oświacie do metod totalitarnych.

– Wycina się nauczanie historii, nauczanie języka polskiego, geografii i wszystkich ważnych przedmiotów wpływających bezpośrednio na kształtowanie tożsamości. Chce się zrobić z naszej młodzieży to samo, co chciał Hitler: nauczyć tylko dodawania i odejmowania, by powstała masa bezwolna do pracy na, dzisiaj, niemieckich polach szparagowych. Nie można do tego dopuścić! – grzmiał Jędraszewski.

Barbara Nowacka nie kryła oburzenia faktem, iż takie słowa padają z ust wysokiego hierarchy i pozostają bez reakcji władz kościelnych. Zdaniem ministry Kościół pozwala na sianie kłamstwa i mowy nienawiści, co uderza w wizerunek całej instytucji oraz w wiernych. – Głównym problemem jest to, iż my cytujemy takie słowa, iż one funkcjonują w przestrzeni publicznej i iż Kościół z tym nic nie robi. Ma on możliwość zadziałać, a pozwala na mowy nienawiści, na kłamstwa – zauważyła ministra.

– Dziś znowu Jędraszewski jest twarzą Kościoła. Myślę, iż to jest bardzo szkodliwe. To jest po prostu hejter, zwyczajny hejter w sutannie – podsumowała postawę arcybiskupa Nowacka.

Język biskupów jak partyjna propaganda? Fenomen Jędraszewskiego


Postawę abp. Jędraszewskiego analizowaliśmy również naTemat. Nasz dziennikarz Jakub Noch rozmawiał z publicystą, ks. Kazimierzem Sową. W dyskusji ksiądz Sowa zwracał uwagę na to, iż arcybiskup Jędraszewski "swoimi działaniami stał się twarzą pewnych zjawisk w Kościele".

W kontekście omawianej w wywiadzie książki ks. Sowy padły mocne spostrzeżenia dotyczące jakości języka używanego przez emerytowanego metropolitę krakowskiego. – jeżeli dyskutowaliśmy z rozmówcami o podobieństwie języka biskupów do propagandy partyjnej, to przytaczano akurat wypowiedzi abp. Marka Jędraszewskiego – wspominał wówczas ks. Kazimierz Sowa.

Idź do oryginalnego materiału