Ośrodek Studiów Wschodnich zarzuca Jakubowi Wiechowi wykorzystanie w rozprawie doktorskiej fragmentów swoich analiz bez zmian i podania źródła. OSW opublikował porównania pracy z wcześniejszymi tekstami ośrodka i poinformował o skierowaniu pisma do Uniwersytetu Warszawskiego.
Nowe zarzuty ws. doktoratu Jakuba Wiecha. OSW zawiadamia uczelnię

Ośrodek Studiów Wschodnich zarzucił Jakubowi Wiechowi, iż w jego rozprawie doktorskiej znalazły się obszerne fragmenty pochodzące z publikacji OSW.
Ośrodek przedstawił w mediach społecznościowych zestawienia kolejnych stron pracy dziennikarza z wcześniejszymi analizami swoich ekspertów.
Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej Pana @jakubwiech. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5% jego pracy).
— OSW – Ośrodek Studiów Wschodnich (@OSW_pl) September 25, 2026
Poniżej przykłady, a tutaj cały efekt porównania: https://t.co/yaK5btLRPx
Stosowne pismo wysłaliśmy do @UniWarszawski. pic.twitter.com/rAHvafP1ar
"Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej Pana Jakuba Wiecha. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5 proc. jego pracy)" - przekazał OSW.
Ośrodek poinformował również, iż skierował w tej sprawie pismo do Uniwersytetu Warszawskiego.
Jakub Wiech odpowiada na zarzuty OSW
Do wpisu Ośrodka Studiów Wschodnich odniósł się Jakub Wiech. Jak przekazał, zarzuty dotyczące wskazanych przez OSW fragmentów zostały przesłane komisji doktorskiej jeszcze kilka dni przed obroną, a on sam odniósł się do nich podczas jej posiedzenia.
Wiech przyznał, iż w pracy doszło do błędu polegającego na braku cytowania materiału. Podkreślił jednak, iż jego zdaniem sytuacja nie wynikała z intencjonalnego działania.
"Sytuacja wynika z błędu, nie z intencji i zamiaru, co też podnosiłem na obronie" - przekazał.
Dziennikarz zaznaczył, iż komisja znała zarzuty i wysłuchała jego wyjaśnień. "Wnoszę, iż gdyby sprawa była jednoznaczna, to i głosowanie byłoby jednoznaczne, a takie nie było" - napisał. Przypomniał też, iż w innych miejscach rozprawy wielokrotnie powołuje się na analizy OSW i ich autorów.
Wiech odniósł się również do badania pracy w systemie antyplagiatowym. Jak wyjaśnił, po obronie poprosił promotora o dostęp do raportu. Według dziennikarza wskazane fragmenty powinny zostać wykryte, a rozprawa zwrócona do poprawy.
"Badanie systemem przeprowadza promotor i taki fragment powinien być z łatwością wyłapany, a praca powinna zostać zwrócona do poprawki. Nie została; promotor zaakceptował wynik badania, nie zgłaszając uwag. Ja do raportu dostępu przed obroną nie miałem" - przekazał.
Odnosząc się do wskazanej przez OSW skali zapożyczeń, Wiech argumentował, że nie miałoby sensu świadome kopiowanie 2,5 proc. rozprawy przy samodzielnym napisaniu pozostałej części.
" Musiałbym być pozbawiony instynktu samozachowawczego, łakomiąc się na takie zapożyczenie 2,5 proc. pracy, pisząc samodzielnie pozostałe 97,5 proc. To jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką" - napisał.
Zapowiedział również, iż odniesie się do pisma OSW skierowanego do uczelni, o ile zostanie mu ono przesłane.
Doktorat Wiecha. OSW porównał pracę ze swoimi analizami
OSW opublikował szereg zestawień, w których po jednej stronie znajdują się fragmenty rozprawy doktorskiej Wiecha, a po drugiej - wcześniejsze teksty ekspertów ośrodka.
Wśród wskazanych źródeł znalazła się m.in. analiza Agaty Łoskot-Strachoty z 2019 roku "Nowelizacja dyrektywy gazowej - unijne prawo problemem dla Nord Streamu 2". OSW zestawił ją z fragmentami podrozdziału 5.3 rozprawy Wiecha dotyczącego wprowadzenia rygorystycznej dyrektywy gazowej.
ZOBACZ: Jakub Wiech bez rekomendacji do doktoratu. "Sprawa jest dla mnie niezrozumiała"
W przedstawionych przez ośrodek przykładach zaznaczono wielozdaniowe fragmenty o bardzo zbliżonym lub identycznym brzmieniu. Dotyczą one m.in. procesu prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej, sporów między państwami UE wokół Nord Stream 2, ostatecznego kształtu przepisów oraz zasad ich wdrażania.
OSW wskazał także na podobieństwa między innymi częściami rozprawy a wcześniejszymi publikacjami ośrodka. Jedno z przedstawionych porównań dotyczy analizy "Rynek i polityka gazowa UE a wojna na Ukrainie" z 2022 roku i fragmentu pracy poświęconego planowi REPowerEU.
Kolejne zestawienie obejmuje fragment dotyczący rosyjsko-białoruskiego sporu gazowego, który OSW porównał ze swoją wcześniejszą publikacją opisującą konflikt wokół cen i tranzytu rosyjskiego gazu.
Jakub Wiech bez rekomendacji komisji do doktoratu
Nowe zarzuty pojawiły się kilka dni po publicznej obronie rozprawy doktorskiej Wiecha na Uniwersytecie Warszawskim. Jej tematem był "Wpływ instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2019".
Obrona odbyła się w poniedziałek i trwała około sześciu godzin. Wiech odpowiadał na około 50 pytań członków komisji oraz publiczności.
Po jej zakończeniu trzech członków komisji zagłosowało za przyjęciem uchwały, trzech było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. W rezultacie komisja nie zarekomendowała nadania Wiechowi stopnia doktora. Wszystkie trzy recenzje rozprawy były wcześniej pozytywne.
ZOBACZ: Skandal w przychodni. Zmarła leżała na schodach, lekarze nie reagowali
Jeszcze przed obroną wobec pracy pojawiały się zarzuty dotyczące m.in. metodologii i sposobu wykorzystania materiałów źródłowych. Wiech odrzucał zarzuty dotyczące niesamodzielności rozprawy i wskazywał, iż przeszła ona kontrolę w Jednolitym Systemie Antyplagiatowym oraz otrzymała pozytywne recenzje.
- Odpowiedziałem na wszystkie stawiane pytania. Odpowiedziałem też - zgodnie ze wcześniejszą deklaracją - na wszystkie przedstawione mi medialnie zarzuty. Zrobiłem to dopiero teraz, na obronie, bo uznałem, iż to jest adekwatne forum na taką dyskusję - przekazał po obronie.
Wiech: Sprawa jest dla mnie niezrozumiała
Wiech informował również, iż nie zamierza odwoływać się od wyniku głosowania komisji.
"Zrozumiałbym, gdyby głosowanie wyglądało np.: 9 przeciw, 1 za, czy choćby gdyby po prostu większość komisji zagłosowała jednoznacznie 'przeciw'. Ale w tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała" - napisał.
Postępowanie nie zakończyło się jednak na głosowaniu komisji. Po obronie formalną decyzję w sprawie nadania stopnia doktora ma podjąć adekwatna rada dyscypliny Uniwersytetu Warszawskiego.

8 godzin temu









