Personal Jesus / KlaudiaRogowicz

publixo.com 5 godzin temu

Personal Jesus

Palę w łóżku fajkę za fajką, makijaż spływa na szyję, jak zarżnięte oko z „Psa Andaluzyjskiego”. Depresja dociera do Ciebie po jakimś czasie.
*
Gdy wyjechałam z tego zadupia w Lublińcu, ukończywszy liceum, gdzie tylko trzy osoby na krzyż, wiedziały kim był Michel de Montagne.
I jeszcze się śmiali, iż politologia! Zawsze podniecali mnie wielcy władcy i ich myśli.

*
Koniec z zakazami! To był rok pierwszego Przystanku Woodstock, kolejnego Jarocina, konferencji Ruchu Hare Kryszna w Karpaczu, Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej w Ustroniu.
Imprezy, dużo picia ale na seks jeszcze nie byłam gotowa.

*
Pierwsze pięć miesięcy: nauka, , klub studencki, wycieczki od baru do baru z przyszłymi filologami i kulturoznawcami. Wieczorami pisanie wierszy...
Na Juwenaliach, Iwa- moja duchowa siostra bliźniaczka, zabrała mnie do klubu, nielegalnej miejscówki na Koszutce, grał zespół rockowy Konstantynopol. Ich wokalista ucieleśniał Niebiosa i Słońce. Miał na imię Jezus.
Od zagadania po występie, zostałam jego panną.

*
Powiedział, iż jego imię wymiawia się przez „h”, ojciec był Kubańczykiem. Na drugim roku pojechaliśmy do niego, do Cienfuegos.
Trzymaliśmy się za ręce, idąc wśrod kamienic i latarni.
Dużo pisałam w ciągu mojego pobytu na Kubie. Tropicana, Cayo Coco, pierwszy seks i Hawana.

*
Przychodził regularnie na wieczorki poetyckie. Gdy występowałam na Lutyckiej w Gliwicach, uczestnicy ledwie się zmieścili.
Listopadowy wieczorek miał się odbyć na Żółkiewskiego, w wynajętym mieszkaniu.
-Sataniści idą!- Śmiał się piątoklasista, spluwając na chodnik. Jego kolega pokazał środkowy palec. . Staruszki pluły przez ramię, tylko wylinaiłe psy szukały jakiegoś kąska.
*
Na klatce kamienicy pachniało ludzkim moczem i kocimi ekskrementami. Ściana przypominała papier toaletowy.
W pomieszczeniu było kolorowo, jakby tu jakiś plastyk mieszkał.
Czekaliśmy, siedząc po turecku.
Nagle wszedł Jesus ubrany, jakby zszedł z babcinego oleodruku. Wrzeszczał o boskości, o tym, iż seks przeszkadza, te studenciaki, jak głupki, patrzyły na to, co odstawia ten, którego tak kochałam!
-A co z nami?!- Wrzasnęłam.
Spojrzał na mnie, bez wyrazu. Wybiegłam, upiłam się czterema małpkami i zażygałam pościel.

*
-No rusz się, mała!- Mówię do siebie. Zerkam na rozgrzebane papiery mojej pracy doktorskie
Idź do oryginalnego materiału