W Polsce przyzwyczailiśmy się, iż jak się gdzieś idzie, to jednym ciągiem. Wychodzimy z domu i zatrzymujemy się, jak dojdziemy do celu. Spacer z Hiszpanem to coś zupełnie innego. Wymaga dużo cierpliwości, a czasami dla osób, które lubią gwałtownie załatwiać swoje sprawy, może być denerwujący. Chodzi o następujące co 5 – 10 minut przystanki. Hiszpanie lubią zrobić przerwę w spacerze, podczas której jak gdyby nigdy nic zatrzymują się, kontynuują rozmowę i potem ruszają znowu. Przystanek może trwać minutę lub dłużej. Po czym idziemy dalej w stronę celu przechadzki. Przez pół godziny mogą nastąpić 3 – 4 takie zatrzymania się. Przez godzinę więcej, co oznacza możliwość spóźnienia się, gdy umówiliśmy się na konkretną godzinę. Tu Hiszpanie są bardziej liberalni od nas. Płazem uchodzą półgodzinne spóźnienia, a choćby nieco dłuższe. jeżeli chcecie się przenieść na Półwysep Iberyjski, przygotujcie się na to i zabierzcie wielki bagaż z napisem „cierpliwość”.
Polak się spieszy, Hiszpan rozmawia. Od nich można uczyć się cierpliwości
3 miesięcy temu
Powiązane
ZUS dla nauczycieli – o uprawnieniach emerytalnych
2 godzin temu
3. EDYCJA #NAUKA4FUTURE
2 godzin temu
Rewolucja w szkolnej diecie
9 godzin temu










