W skrzynce czeka rachunek za prąd, a suma wygląda jak koszmarna pomyłka. Przecież korzystałaś z energii tak jak zawsze, bez szaleństw i nowych urządzeń. Zaczynasz się zastanawiać, co mogło pójść nie tak, jednak nic sensownego nie przychodzi ci do głowy. W takiej sytuacji dobrze skierować wzrok na licznik. To on może być źródłem problemu, a prosty test pozwoli ocenić, czy działa bez zarzutu.
REKLAMA
Zobacz wideo Beauty Boy zdradza, ile zarabia się prowadząc konto na YouTube. "Jestem w stanie się utrzymać, zapłacić rachunki i jeszcze zostaje dla mnie"
Jak sprawdzić, czy licznik prądu działa prawidłowo? Rzut okiem wystarczy, by to ocenić
jeżeli rachunek budzi wątpliwości, pierwszy krok możesz wykonać samodzielnie. Test jest prosty i nie wymaga ani narzędzi, ani wizyty fachowca. Najpierw odłącz z gniazdek wszystkie urządzenia elektryczne. Nie chodzi tylko o wyłączenie ich pilotem. Trzeba wyjąć wtyczki, by wyeliminować pobór energii w trybie czuwania, który w wielu domach działa przez całą dobę.
Kiedy kontakty są wolne, podejdź do licznika i obserwuj wyświetlacz. W nowoczesnych modelach cyfrowych liczby nie powinny się zmieniać. W starszych urządzeniach tarcza nie powinna się obracać. jeżeli mimo braku poboru energii wskaźnik przez cały czas "pracuje", to sygnał, iż coś jest nie tak.
W takiej sytuacji nie zwlekaj z kontaktem z dostawcą energii. Operator ma obowiązek sprawdzić urządzenie i wykonać kontrolny odczyt. o ile potwierdzi się błąd pomiaru, rachunki mogą zostać skorygowane, a licznik wymieniony. To szansa na odzyskanie nadpłaconych środków.
Musimy też pamiętać o tym, iż starsze modele liczników są wrażliwe na specyficzne obciążenia generowane przez nowoczesne sprzęty elektroniczne. Badania prowadzone przez holenderskich naukowców z Uniwersytetu Twente pokazały, iż w skrajnych przypadkach urządzenia mogły zawyżać zużycie choćby kilkukrotnie. Dlatego jeżeli w domu działa licznik pamiętający poprzednią dekadę, jego kontrola to najrozsądniejszy ruch.
Licznik prądu do gniazdka (zdj. ilustracyjne)Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl
Co zrobić, żeby mieć mniejsze rachunki za prąd? Codzienne nawyki mają znaczenie
Jak wynika z danych GUS, średnie roczne zużycie energii w polskim gospodarstwie domowym wynosi około 1996 kWh. I racja, sama liczba kilka nam powie, dopóki nie przełożymy jej na pieniądze - to wydatek rzędu około 1600 zł rocznie. Na wysokość rachunku wpływa przede wszystkim to, jak korzystamy ze sprzętów i jak często po nie sięgamy. Najwięcej energii "zjadają" urządzenia, które grzeją. Płyta indukcyjna, piekarnik, czajnik, zmywarka, a także lodówka pracująca bez przerwy - to właśnie one mają największy udział w miesięcznych kosztach.
Wiele można zmienić bez większej rewolucji w stylu życia. Gotowanie pod przykryciem skraca czas przygotowania potraw, a to oznacza krótszą pracę płyty i mniejsze zużycie prądu. Otwieranie piekarnika co kilka minut powoduje spadek temperatury i konieczność ponownego nagrzewania. W czajniku warto zagotować tylko tyle wody, ile faktycznie trafi do kubka. Te drobne ruchy nie są spektakularne, ale regularnie stosowane przynoszą oszczędności.
Spore znaczenie ma także sposób korzystania ze zmywarki czy pralki. Uruchamianie ich przy pełnym załadunku pozwala ograniczyć liczbę cykli w miesiącu. jeżeli dom korzysta z taryfy dwustrefowej, energochłonne czynności dobrze planować na godziny, w których prąd jest tańszy. To najczęściej wieczory, noce albo weekendy. Zmiana pory prania czy suszenia może zrobić różnicę.
Do tego dochodzi oświetlenie i tryb czuwania. Wymiana tradycyjnych żarówek na LED zmniejsza zużycie energii i rzadziej wymaga wymiany źródła światła. Sprzęty pozostawione w trybie standby wciąż pobierają prąd, choćby jeżeli tylko świecą się ich diody. Wyłączanie ich na noc to mały gest, który w skali roku ma znaczenie. Bo najczęściej to suma codziennych nawyków decyduje o tym, ile ostatecznie zapłacimy za energię. Czy sprawdzałaś/eś kiedyś licznik prądu po wysokim rachunku? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

18 godzin temu









