Skandal w przemyskiej szkole. Dwie pracownice podejrzane o przywłaszczenie ponad 600 tys. zł

6 godzin temu
Prokuratura w Przemyślu prowadzi śledztwo wobec dwóch byłych pracownic Medyczno-Społecznego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, które miały przywłaszczyć ponad 600 tys. zł. Podejrzanym kobietom grozi choćby 10 lat więzienia.


Według ustaleń Prokuratury, dwie byłe pracownice placówki – Wioletta P. oraz Jolanta O. – miały przywłaszczyć kwotę nie mniejszą niż 616 tys. zł. To jedna z największych tego rodzaju spraw w polskim szkolnictwie.

Skala afery i etap śledztwa


„Nie był to jednorazowy incydent, a proceder trwał przez pewien czas. Z tego powodu śledztwo określono jako rozwojowe" – tłumaczy prok. Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Obecnie sprawa jest w toku i prokuratura analizuje wszystkie przepływy pieniężne w placówce. Śledczy czekają na opinię biegłych z zakresu księgowości śledczej. Analiza rachunków instytucji ma przynieść przełom w sprawie.

„Po uzyskaniu opinii dotychczasowe zarzuty mogą ulec modyfikacji. Możliwe jest również rozszerzenie kręgu osób podejrzanych" – dodaje prok. Taciuch-Kurasiewicz.

Grozi im choćby 10 lat więzienia


Kwota przywłaszczonych pieniędzy kwalifikuje się jako mienie znacznej wartości (art. 294 § 1 Kodeksu karnego). Podejrzanym grozi zaostrzenie kary — choćby do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst pytań o pieniądze w polskich szkołach. O ile biała korupcja w szkole kwitnie i jest tematem regularnie powracającym w dyskusjach rodziców, o tyle przywłaszczenie przez pracowników administracji kwoty ponad 600 tys. zł to sprawa o zupełnie innej skali — kryminalna, nie etyczna.

Reakcja dyrekcji


Dyrektor szkoły, Jolanta Karpińska-Ciuba, nie udzieliła komentarza w tej sprawie. Brak odpowiedzi ze strony kierownictwa placówki nie jest w podobnych historiach rzadkością — jak pokazuje głośna sprawa opisana na mamadu.pl, w której rodzice zażądali zwrotu pieniędzy, a szkoła odesłała ich do dyrektorki bez żadnego wyjaśnienia, milczenie instytucji wobec finansowych nieprawidłowości bywa symptomatyczne.

Czym jest ta placówka?


Medyczno-Społeczne Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Przemyślu powstało w 2014 r. z połączenia dwóch szkół i od 2015 r. prowadzi także Podkarpackie Centrum Kształcenia Ustawicznego. Placówka kształci w zawodach medycznych (technik farmaceutyczny, technik masażysta, asystentka stomatologiczna), społecznych i pokrewnych. Umożliwia także kształcenie ustawiczne dorosłych — organizuje kwalifikacyjne kursy zawodowe, kursy umiejętności zawodowych oraz kursy uzupełniające kwalifikacje.

Co dalej z zarzutami?


Prokuratura nie wyklucza, iż po uzyskaniu opinii biegłych liczba podejrzanych może wzrosnąć, a zarzuty ulec modyfikacji. Precedensy finansowych nieprawidłowości w szkołach pokazują, iż ich wykrycie bywa czasochłonne — jak w głośnej sprawie z Czarnej Białostockiej, gdzie pomyłki w naliczaniu nadgodzin trwały cztery lata, zanim ktokolwiek je zauważył, a szkoła musiała dochodzić zwrotu ponad 100 tys. zł.

Jednocześnie sprawa przemyska rzuca światło na kwestię transparentności finansowej placówek oświatowych. Rodzice, którzy co roku słyszą o nielegalnych składkach na papier czy innych opłatach bezprawnie pobieranych od uczniów, mają prawo oczekiwać pełnej przejrzystości w zarządzaniu budżetem szkolnym — tym bardziej, iż to środki publiczne.

Źródło: nowiny24.pl


Idź do oryginalnego materiału