– Lasy tropikalne to naturalne laboratoria bioróżnorodności – przyznaje Dominika Sajdak, studentka biologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, która wzięła udział w kursie Tropical Ecology Field Course. Program przedmiotu zakładał wyjazd badawczy na Borneo, podczas którego studenci realizowali swoje projekty naukowe poświęcone tropikalnemu ekosystemowi.
Borneo to jeden z gorących punktów bioróżnorodności – obszarów niezwykle cennych ze względu na ogromne zróżnicowanie przyrody, a jednocześnie krytycznie zagrożonych działalnością człowieka.
Przeciwwagę dla ludzkiej działalności w malajskiej części wyspy stanowi Danum Valley Conservation Area – naukowa placówka położona w lesie tropikalnym, która od czterdziestu lat gości uniwersytecką śmietankę nauk przyrodniczych. To właśnie tam studenci biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego spędzili trzy tygodnie, pracując nad swoimi projektami badawczymi.
Teren obejmujący 438 kilometrów kwadratowych znajduje się w centrum dżungli, która pamięta erę dinozaurów, istnieje bowiem od 130 milionów lat. Jest jednocześnie jednym z ostatnich bastionów nienaruszonego pierwotnego lasu deszczowego.
Dominika Sajdak podkreśla wartość prowadzenia badań na terenie lasu deszczowego. – Ekosystemy tropikalne są bardzo złożone. W tropikach wszystko dzieje się szybciej ze względu na sprzyjające dla organizmów warunki, duże nasłonecznienie i dużą wilgotność – relacjonuje studentka. Obieg materii jest bardzo szybki, przez co w takim ekosystemie widoczna jest każda dynamika (…) Te miejsca to są takie trochę naturalne laboratoria i tam bardzo dobrze widać procesy ewolucyjne – podkreśla.
Przed wyjazdem na Borneo studenci rekrutowali się na kurs poprzez przedstawienie swojego projektu badawczego, który następnie w parach realizowali w terenie. Finalnie w tej edycji badań terenowych wzięła udział dwunastka studentów i dwóch opiekunów naukowych.
Inicjatywa Tropical Ecology Field Course w przyszłym roku będzie obchodzić swoje dwudzieste urodziny, choć z powodu pandemii dotychczas odbyło się osiemnaście edycji. Jak relacjonuje prof. Ryszard Laskowski, pierwsza edycja odbyła się w 2007 roku w Wenezueli. Zmiana miejsca badań terenowych była spowodowana pogarszającą się sytuacją gospodarczą i polityczną w kraju.
Od 2014 roku kurs odbywa się naprzemiennie na Borneo – pierwsza edycja w 2014 r., i w Kostaryce, która pierwszy raz gościła studentów UJ w 2015 roku. W Danum odbyło się dotychczas sześć edycji programu, w latach 2014, 2016, 2018, 2022, 2024 i tegoroczna, w 2026.
W organizacji wyjazdu na Borneo pomogła wieloletnia kooperacja prof. Laskowskiego z Tropical Biology Association (TBA). Dzięki niej badacz poznał dyrektora South East Asia Rainforest Research Partnership (SEARRP), dr. Glena Reynoldsa. Po skontaktowaniu się z nim naukowcy z Wydziału Biologii UJ zorganizowali wyjazd terenowy do Danum Valley.
Spośród projektów, nad którymi pracowała Dominika, jeden, jej autorstwa, dotyczył pająka z gatunku Macracantha arcuata, a drugi, autorstwa Małgorzaty Biłko, również uczestniczki programu, skupiał się na budżecie energetycznym miejscowych naczelnych, m.in. orangutanów, langurów i makaków.
Podczas badań terenowych, studentkom udało się zaobserwować, iż orangutany, które prowadzą bardziej samotniczy tryb życia, poświęcają znacznie więcej czasu w żerowanie z uwagi na wyższe zapotrzebowanie energetyczne, natomiast gatunki stadne poświęcają go więcej na społeczne aktywności.
Drugi projekt badaczek, poświęcony pająkowi, którego samice charakteryzują wydłużone wyrostki na odwłoku, skupiał się na sprawdzeniu, czy ich długość wpływa na zainteresowanie drapieżników pająkami. W tym celu studentki zbudowały modele pająków z papieru i plasteliny z krótkimi, standardowymi i wydłużonymi wyrostkami, które następnie umieściły na terenie Danum Valley. Studentkom udało się zarejestrować m.in. atak drapieżnego ssaka (żenety) na model o najkrótszych wyrostkach oraz tendencję potencjalnych ofiar (owadów) do omijania osobników z najdłuższymi wyrostkami.
– Praca na miejscu wiązała się z wyzwaniami wynikającymi z kapryśnej tropikalnej pogody. Nieważne jak dobrze zaplanujesz coś na papierze – praca w terenie to weryfikuje. Nasza plastelina niestety spłynęła w wilgoci dżungli. Projekt uratował lokalny pracownik, Johnny, który pożyczył nam fotopułapki – zdradza Dominika.
Pozostali studenci równolegle badali m.in. naturalne zbiorniki wodne roślin (fitotelmy) i ich modele – sztuczne odpowiedniki, porównywali adekwatności gleby w lesie pierwotnym i regenerującym się, a także analizowali lokalną populację ślimaków słodkowodnych, natrafiając na gatunek potencjalnie dotychczas nieznany na tym terenie.
Niestety, pomimo walorów przyrodniczych panujących na Borneo, wyspa od dziesięcioleci boryka się z utratą bioróżnorodności, która spowodowana jest m.in. wycinką lasów pod uprawę palmy olejowej. Jak podaje WWF, od 1950 roku Borneo straciło 50 proc. powierzchni lasów. Utrata siedlisk przekłada się na bezpośrednie zagrożenie dla endemicznych gatunków wyspy, m.in. orangutanów, słoni borneańskich, panter sundajskich i nosaczy sundajskich.
Obecność destrukcyjnej działalności człowieka na Borneo można zaobserwować. Na miejscu, w samym Danum Valley, ta obecność nie jest widoczna. Oni tam naprawdę o to dbają. Ale jak jechaliśmy jakimiś drogami, to widać było po prostu, które miejsca są karczowane pod palmę olejową – relacjonuje studentka i zaznacza przy tym, iż badań poświęconych działalności człowieka pojawia się coraz więcej. Coraz więcej pojawia się prac, które traktują chociażby o porównaniu bioróżnorodności danej grupy w lesie tropikalnym pierwotnym i wtórnym. Określeniem “wtórny” nazywa się las, który w przeszłości uległ częściowemu zniszczeniu wskutek np. wycinki lub pożaru, ale zaczął naturalnie odrastać.
Temat ingerencji człowieka w naturalny ekosystem lasów deszczowych pozostaje nośny w środowisku nauk przyrodniczych. Uważam, iż jako społeczeństwo powinniśmy jeszcze bardziej skupić się na badaniu działalności człowieka, przez to, iż bardzo często jest ona destrukcyjna – podsumowuje Dominika.

15 godzin temu













