Jako kobieta w ostatnim czasie często słyszę, iż patriarchat to porządek, który doprowadził do wielu krzywd. To przede wszystkim źródło licznych niesprawiedliwości wobec kobiet, ale ten system kulturowy i społeczny jest równie krzywdzący także dla mężczyzn – a adekwatnie już dla chłopców.
Od najmłodszych lat słyszą, iż mają być silni, iż nie wolno im płakać, iż muszą sobie radzić. Skutki tego widać dziś w szkołach, statystykach zdrowotnych i w gabinetach psychoterapeutów.
Patriarchat krzywdzi też chłopców – co mówi ekspert
Od dziecka przez lata słyszeli oni, iż mają być silni, zaradni, iż nie mogą płakać ani okazywać bezradności czy zagubienia w trudnych sytuacjach. Taki sposób wychowania sprawił, iż całe pokolenia mężczyzn uważały, iż nie mogą pozwolić sobie na słabość ani porażki. Niestety, to wciąż się dzieje – nie tylko w domu, ale również w środowisku szkolnym.
Ostatnio mówił o tym w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Jakub Chabik, inżynier, wykładowca akademicki i współzałożyciel Stowarzyszenia na rzecz Chłopców i Mężczyzn. Ekspert zauważył, iż w dzisiejszym świecie wielu mężczyzn i chłopców przez cały czas funkcjonuje pod ogromną presją i nie potrafi sobie z nią poradzić.
Jej skutkami w dorosłości są problemy zawodowe, zdrowotne, a także kryzysy psychiczne, w których nie sięgają po specjalistyczną pomoc. W konsekwencji odsetek mężczyzn decydujących się zakończyć swoje życie jest wyższy niż w przypadku kobiet.
Chłopcy "wypadają z systemu" – dlaczego szkoła ich nie widzi
Dr Chabik zwrócił uwagę, iż problem zaczyna się zarówno na poziomie społecznym, jak i w systemie edukacji, kiedy chłopcy "wypadają z systemu". Mówił o uczniach, którzy nie zawsze radzą sobie z presją i wymaganiami stawianymi przez szkołę i nauczycieli. To właśnie chłopcy częściej są szufladkowani jako "niegrzeczni", "nieuważni" czy sprawiający problemy.
Pisaliśmy o tym już kilkukrotnie – świetnie tłumaczy ten problem tekst polska szkoła jest dla dziewczyn – dlaczego dziewczyny lepiej się uczą, w którym eksperci przyznają wprost: sposób prowadzenia zajęć i formy weryfikacji kompetencji w polskich szkołach bardziej odpowiadają naturalnemu rozwojowi dziewczynek. Chłopcy przegrywają już na starcie nie dlatego, iż są mniej zdolni, ale dlatego, iż trudniej im usiedzieć w jednym miejscu i dopasować się do wymogu posłuszeństwa.
Drugi materiał, w którym poruszono ten temat, to dziewczynki są w szkole wyżej oceniane przez nauczycieli bo są spokojne. Włoscy badacze z Uniwersytetu Bocconi przeanalizowali oceny niemal 39 tysięcy uczniów. Wniosek? Chłopcy w anonimowych testach z matematyki wypadali lepiej niż dziewczynki, ale w szkolnych ocenach z tej samej matematyki – wyraźnie gorzej.
Powód okazał się prozaiczny: nauczyciele podświadomie nagradzają dziewczynki za staranność, schludność i spokój, a chłopcom obniżają oceny za pogniecione zeszyty, niechlujne pismo i konieczność przywoływania ich do porządku. To pierwszy krok w "wypadaniu z systemu", o którym mówi dr Chabik.
Brak męskich wzorców i programy nauczania oderwane od ucznia
W szkołach często brakuje męskich wzorców (ponieważ wśród nauczycieli dominują kobiety), a wiele treści nauczania nie jest dostosowanych do dzieci, którym czasem trudno utrzymać koncentrację.
Nauczycielom nie zawsze udaje się ich zainteresować, ponieważ programy od lat pozostają w dużej mierze niezmienne i rzadko dopasowywane do realnych zainteresowań uczniów. Takie niedopasowanie do systemu przekłada się na dalsze etapy życia – wybory zawodowe, dochody i zdrowie.
Ekspert zauważył, iż problem ma charakter przekrojowy: "Państwo prowadzi szerokie programy profilaktyczne dla kobiet, a dla mężczyzn – głównie kampanie w mediach społecznościowych" – powiedział w rozmowie z PAP.
Profilaktyka zdrowotna mężczyzn – dramatyczna dysproporcja
Mężczyźni rzadziej się badają i korzystają z profilaktyki, rzadziej dbają o swój dobrostan. Często nie słyszą też w przestrzeni publicznej tyle o swoim zdrowiu, ile słyszą kobiety, co przekłada się m.in. na ich krótszą średnią długość życia. Dr Chabik podkreślał, iż nie chodzi tu o konflikty między płciami, ale o szersze spojrzenie na społeczeństwo, które jako całość zostało ukształtowane – i w wielu aspektach skrzywdzone – przez określony system.
Najbardziej dramatycznym efektem tego, iż chłopców uczy się tłumić emocje, jest fakt, iż dorośli mężczyźni nie umieją sobie z nimi radzić. Polecam tu wstrząsający tekst portalu naTemat – męska depresja, czy ojciec może pokazać dziecku swoją słabość, w którym psychoterapeuta Kamil Torczewski tłumaczy, iż "chłopaki nie płaczą, chłopaki się wieszają". Statystyki są bezlitosne – w Polsce mężczyźni odbierają sobie życie kilkukrotnie częściej niż kobiety, a przyczyną najczęściej jest właśnie nieleczona depresja oraz wstyd przed proszeniem o pomoc. Mężczyzna z depresją w naszej kulturze wciąż jest postrzegany jako "słaby", a nie chory.
Jeśli zmagasz się z trudnymi emocjami lub martwisz się o kogoś bliskiego, pomoc jest dostępna pod całodobowymi numerami: Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 oraz Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych 116 123.
Co możemy zrobić – zmiana zaczyna się w domu
Nie ma się co oszukiwać – to istotny problem społeczny. Jego konsekwencje widoczne są nie tylko w statystykach, ale również w codziennych relacjach. Część młodych kobiet zwraca uwagę na trudności w znalezieniu partnera, wskazując na braki w kompetencjach społecznych, komunikacyjnych czy w dbałości o siebie u niektórych mężczyzn.
Jak zauważa ekspert: "Zaniedbani chłopcy wyrastają na mężczyzn z problemami – zdrowotnymi, społecznymi, relacyjnymi". To z kolei przekłada się także na stabilność związków, funkcjonowanie rodzin i szersze procesy demograficzne. Dlatego potrzebne są realne, systemowe działania – zarówno zmiana podejścia w edukacji, jak i rozwój programów profilaktyki zdrowotnej skierowanych do mężczyzn.
Zmiana zaczyna się jednak na długo wcześniej – w domu, w przedszkolu, w pierwszej klasie. Świetnie pokazuje to artykuł tych 7 zdań nie mów synowi kiedy płacze – nr 5 to najgorszy mit o chłopcach. Każde "nie mazgaj się", "chłopaki nie płaczą" czy "bądź mężczyzną" to mały krok w stronę dorosłego, który nie umie nazwać tego, co czuje.
Polecam też tekst wychowaj syna tak, by był kiedyś dobrym człowiekiem, mężem i ojcem. Bo wychowanie chłopca to nie tylko troska o niego samego – to również inwestycja w pokolenie kobiet, które będą jego partnerkami, koleżankami z pracy, matkami jego dzieci. Prawdziwa siła to nie zaciśnięte zęby i nieobecność łez, ale umiejętność powiedzenia: "jest mi trudno, potrzebuję pomocy".

6 godzin temu







.jpg)