Pokazał, jak walczy, by uczniowie przychodzili punktualnie. "Na dłuższą metę pensji by zabrakło"

4 godzin temu
- W mojej klasie było dwóch chłopaków, którzy notorycznie spóźniali się na lekcje. Wszyscy ich znali i jakoś już przymykali oko na tę minutę czy dwie spóźnienia. Wyjątkiem była polonistka, która wpuszczała uczniów do klasy i zamykała drzwi na klucz - wspomina nasza czytelniczka.Punktualność często nie jest mocną stroną uczniów. Choć dzwonek wyznacza jasny początek lekcji, nie brakuje tych, którzy wpadają do klasy kilka minut później. Dla nauczycieli to nie tylko kwestia organizacyjna, ale też problem wpływający na przebieg zajęć i koncentrację reszty klasy.
REKLAMA


Zobacz wideo


Dzieci konsultują się ze sztuczną inteligencją. "W szkole powinny być rozmowy"


Nauczyciel wprowadził system nagródPedagodzy próbują różnych metod, by temu zaradzić. Jedni stawiają na spokojne rozmowy i tłumaczenie, inni przypominają o konsekwencjach i wpisują spóźnienia do dziennika bez taryfy ulgowej. Są też tacy, którzy próbują bardziej nieszablonowych rozwiązań, licząc, iż zmotywują uczniów w inny sposób. Efekty?Jak zwykle - bardzo różne.Jeden z nauczycieli matematyki, który na TikToku prowadzi konto @atypowynauczyciel, postanowił podejść do tematu z zupełnie innej strony. Zamiast kar czy upomnień, wprowadził system nagród. Jak widać na opublikowanym filmiku, uczniowie, którzy przychodzą na lekcję punktualnie, mogą liczyć na słodkie przekąski. "Fajne... ale nie na dłuższą metę - pensji by zabrakło" - napisała pod filmem jedna z kobiet. Inni komentujący zwracają uwagę na samą ideę nagradzania za coś, co powinno być normą.Obowiązkiem ucznia jest być punktualnym. Przynajmniej to wynika z szacunku i odpowiedzialności. W pracy też tak będą ich witać z wdzięcznością, iż przyszli na czas?- wspomniał internauta.


Mimo to wielu komentujących doceniło podejście nauczyciela. Pojawiły się głosy, iż to świetny sposób na budowanie relacji z uczniami i tworzenie przyjaznej atmosfery na lekcjach. Niektórzy podkreślili, iż dzięki takim gestom uczniowie chętniej angażują się w zajęcia i bardziej szanują nauczyciela.Szkolne czasy wspomniała też nasza czytelniczka. Jak wyznała: "W mojej klasie było dwóch chłopaków, którzy notorycznie spóźniali się na lekcje. Wszyscy ich znali i jakoś już przymykali oko na tę minutę czy dwie spóźnienia. Wyjątkiem była polonistka, która wpuszczała uczniów do klasy i zamykała drzwi na klucz. Ci spóźnieni stali pod drzwiami, nauczycielka sprawdzała listę obecności i dopiero ich wpuszczała. I tak przez trzy lata liceum, nigdy nie nauczyli się punktualności. Punktualność to obowiązekWarto jednak pamiętać, iż punktualność ucznia nie jest tylko kwestią dobrej woli czy indywidualnego podejścia. To obowiązek wynikający bezpośrednio z zasad funkcjonowania szkoły. Kwestie te są szeroko omawiane m.in. na rządowych platformach edukacyjnych, gdzie jasno wskazuje się, iż regularne uczestnictwo w zajęciach jest jednym z podstawowych obowiązków ucznia.Jak czytamy w materiałach edukacyjnych publikowanych na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej: "Obowiązkiem ucznia jest systematyczne i aktywne uczestnictwo w zajęciach lekcyjnych i w życiu szkoły".


Takie sformułowanie w praktyce obejmuje również punktualność, która jest naturalnym elementem obecności na lekcjach. Podobne zapisy pojawiają się w statutach wielu szkół w całej Polsce, gdzie często wprost wskazuje się obowiązek przychodzenia na zajęcia na czas. Oznacza to, iż punktualność nie jest jedynie dobrą praktyką, ale obowiązkiem ucznia, takim samym jak przygotowanie do lekcji czy przestrzeganie zasad panujących w szkole.Chcesz dodać coś od siebie? Masz ochotę podzielić się z nami swoją historią? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału