Zgodnie z decyzją tamtejszego dyrektora Jana Rehora do poprowadzenia zajęć zaproszono dwoje lewicowych aktywistów, którzy określili się jako tzw. osoby niebinarne, czyli „nieidentyfikujące się z żadną płcią”. w tej chwili toczy się wobec nich dochodzenie, a skazany może zostać również dyrektor szkoły o zaniedbanie obowiązku należytego nadzoru nad uczniami. Już sam fakt rzekomej „niebinarności” aktywistów powinien zaniepokoić dyrekcję, jednak to, co nastąpiło na samych zajęciach, okazało się skandalem, który oburzył rodziców uczniów.